Wszyscy mówią „zrób kurs”. Tylko czy to na pewno najlepsza decyzja?

Chcesz stworzyć produkt cyfrowy. Masz wiedzę, doświadczenie, klientów. Widzisz wokół kursy online, programy, warsztaty, e-booki. W branży krąży jedno zdanie: „kurs się sprzedaje”.

Problem w tym, że rynek w 2026 roku nie wygląda już tak jak kilka lat temu.

Dziś klient:

  • kupił już kilka produktów online,
  • nie skończył części kursów,
  • szybciej podejmuje decyzję,
  • ma mniejszą cierpliwość do niedopasowanych ofert.

I dlatego pytanie nie brzmi: Czy kurs online ma sens?

Pytanie brzmi: Jakie formaty produktów online mają sens w konkretnej sytuacji klienta?

Bo to sytuacja klienta, a nie moda rynkowa, powinna decydować o formie produktu.

Posłuchaj także w formie podcastu za darmo tutaj:


Rynek rośnie. Klient dojrzewa. To zmienia zasady gry.

Rynek e-learningu dynamicznie się rozwija. Według raportu Global Market Insights jego wartość przekroczyła 399 miliardów dolarów w 2022 roku i nadal rośnie w szybkim tempie [1].

To oznacza jedno: produktów cyfrowych jest coraz więcej.

Więcej kursów. Więcej programów. Więcej obietnic.

Jednocześnie badania nad tzw. kursami MOOC (czyli masowymi, otwartymi kursami online dostępnymi dla tysięcy uczestników) pokazują, że średnio kończy je około 12–13% osób [2].

To nie znaczy, że kursy są złe. To znaczy, że kurs działa tylko wtedy, gdy trafia w odpowiedni moment gotowości klienta.

Jeśli ktoś nie jest gotowy na dłuższy proces nauki, nawet najlepszy kurs zostanie niedokończony.

I tu zaczyna się rozmowa o formacie.


Co zmieniło się w myśleniu klientów?

Jeśli chcesz dobrze zaprojektować format produktu online, musisz zrozumieć trzy rzeczy.

1. Klienci szybciej oceniają, czy coś jest dla nich

Kiedyś kurs online był nowością. Dziś większość klientów ma już doświadczenie:

  • zapisali się na kurs,
  • kupili e-book,
  • byli na warsztacie,
  • zaczęli program.

To doświadczenie sprawia, że decyzje są szybsze.

Klient w kilka sekund ocenia:

  • czy to dotyczy mnie,
  • czy to odpowiada mojej sytuacji,
  • czy to jest dokładnie to, czego teraz potrzebuję.

Jeśli nie – zamyka stronę. Dlatego opisując swoje formaty produktów online, musisz jasno pokazać, dla kogo są i w jakim momencie mają sens.


2. Spadła tolerancja na niedopasowanie

Klient nie ma dziś czasu na „może się przyda”.

Jeśli potrzebuje szybkiego wdrożenia, a dostaje rozbudowany kurs z 10 modułami, odkłada go na później.

Jeśli potrzebuje głębokiego procesu, a dostaje checklistę, uzna to za zbyt płytkie.

Rynek jest pełen alternatyw. Niedopasowanie oznacza rezygnację.


3. Wzrosła potrzeba praktyczności

Dziś klient nie pyta: „czy to jest mądre?”.
Pyta: „czy mogę to zastosować od razu?”.

Dlatego tak dobrze działają:

  • szablony,
  • checklisty,
  • warsztaty z konkretnym rezultatem,
  • krótkie kursy skupione na jednej umiejętności.

Klient chce efektu, nie teorii.


Dlaczego format produktu online ma dziś tak duże znaczenie?

Często mówi się o „obciążeniu poznawczym”. To brzmi poważnie, ale chodzi o prostą rzecz:

Jeśli klient dostaje zbyt dużo informacji naraz, zniechęca się.

Jeśli musi podejmować zbyt wiele decyzji, odkłada działanie.

Badania Nielsen Norman Group pokazują, że im bardziej skomplikowana struktura i im więcej rzeczy użytkownik musi przetworzyć, tym większa szansa, że przerwie działanie [3].

W praktyce oznacza to, że:

  • bardzo długi kurs może być trudniejszy do wdrożenia niż krótszy,
  • rozbudowany program może przytłoczyć osobę, która potrzebuje prostego startu,
  • zbyt ogólny produkt może nie dać jasnego efektu.

Dlatego w 2026 roku formaty produktów online muszą upraszczać drogę klienta, a nie ją komplikować.


Jakie formaty produktów online mają sens w 2026 roku?

Teraz konkrety.

1. E-book – gdy klient potrzebuje zrozumieć sytuację

E-book ma sens wtedy, gdy klient:

  • wie, że coś nie działa,
  • ale nie potrafi dokładnie nazwać problemu,
  • potrzebuje uporządkowania.

To nie jest moment na kurs. To moment na wyjaśnienie, co się dzieje.

E-book powinien:

  • tłumaczyć mechanizm,
  • porządkować myślenie,
  • pokazywać możliwe scenariusze.

Sprzedajesz go jako pierwszy krok, nie jako pełne rozwiązanie.


2. Warsztat – gdy klient chce zobaczyć, jak to wygląda u niego

Warsztat działa wtedy, gdy klient już rozumie temat, ale chce sprawdzić swoją sytuację. To moment weryfikacji.

Warsztat daje:

  • możliwość zadania pytania,
  • analizę konkretnego przypadku,
  • szybką diagnozę.

Badania nad nauką na żywo pokazują, że interakcja zwiększa zaangażowanie i pomaga lepiej zrozumieć materiał [5].

Warsztat nie zastępuje kursu. On pomaga zdecydować, czy kurs jest potrzebny.


3. Szablon – gdy klient chce przejść do działania

Szablon ma sens wtedy, gdy klient:

  • wie, co chce zrobić,
  • nie chce zaczynać od zera.

Dostaje gotową strukturę. Nie musi wymyślać wszystkiego sam.

To skraca czas startu i zmniejsza opór. Szablon nie sprzedaje wiedzy. Sprzedaje przyspieszenie.


4. Kurs online – gdy celem jest jedna konkretna umiejętność

Kurs do pracy samodzielnej ma sens wtedy, gdy:

  • skupia się na jednej kompetencji,
  • ma jasno określony efekt,
  • prowadzi krok po kroku.

Nie musi być ogromny. Musi być precyzyjny.

Kurs działa, gdy klient wie, że chce nauczyć się konkretnej rzeczy.


5. Program – gdy problem jest złożony

Program działa wtedy, gdy klient:

  • próbował sam,
  • zna podstawy,
  • potrzebuje struktury, wsparcia i odpowiedzialności.

Model Fogg Behavior Model (Model Zachowań Fogga) mówi, że zmiana zachowania zachodzi, gdy człowiek ma motywację, możliwość działania i impuls do startu [6].

Program łączy te elementy. To nie jest większy kurs. To proces zmiany.


Jak połączyć formaty produktów online w lejek sprzedażowy?

Lejek sprzedażowy to nic innego jak kolejność decyzji klienta. Klient nie przechodzi od „nie wiem, co się dzieje” do „kupuję program premium” w jednym kroku.

Naturalna droga wygląda tak:

  1. Zrozumienie problemu → e-book
  2. Weryfikacja → warsztat
  3. Pierwsze wdrożenie → szablon
  4. Budowanie kompetencji → kurs
  5. Głębsza zmiana → program

To odzwierciedlenie sposobu, w jaki ludzie podejmują decyzje.

Jeśli zaprojektujesz swoje formaty produktów online w tej kolejności, oferta zacznie się uzupełniać, a nie konkurować sama ze sobą.


Podsumowanie

W 2026 roku sens mają wszystkie formaty produktów online. Ale nie wszystkie dla każdego i nie w tym samym momencie.

Nie wygrywa największy produkt. Nie wygrywa najbardziej rozbudowany kurs. Wygrywa format dopasowany do aktualnej potrzeby klienta.

I to jest najważniejsza zmiana w myśleniu o produktach cyfrowych.


Źródła

[1] Global Market Insights – E-learning Market Size Report
https://www.gminsights.com/industry-analysis/elearning-market-size

[2] Jordan, K. (2015). Massive Open Online Course Completion Rates Revisited
https://www.irrodl.org/index.php/irrodl/article/view/2112

[3] Nielsen Norman Group – Minimize Cognitive Load to Maximize Usability
https://www.nngroup.com/articles/minimize-cognitive-load/

[5] Martin et al. (2021). Synchronous Online Learning – IRRODL
https://www.irrodl.org/index.php/irrodl/article/view/5263

[6] Fogg Behavior Model
https://behaviormodel.org/



Zbuduj lejek sprzedażowy w MailerLite

Bez chaosu. Bez miliona narzędzi. Bez zgadywania. Tylko w 7 dni! Wszystko w jednym narzędziu.

Co myślisz?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nie ma jeszcze komentarzy...